
Alfa Romeo Museo w Arese to coś więcej niż tylko muzeum – to świątynia dla tych, którzy mają benzynę we krwi. Nawet jeśli na zewnątrz pada deszcz, a nawigacja satelitarna prowadzi przez przemysłową dżunglę, w środku czeka zapierająca dech w piersiach kolekcja motoryzacyjnej pasji, historii i designu. Niezależnie od tego, czy jesteś miłośnikiem klasycznych samochodów wyścigowych, wielbicielem eleganckich prototypów, czy po prostu szukasz uduchowionej porady dotyczącej podróży, znajdziesz tu coś dla siebie.
Wstęp
Muzeum jest otwarte codziennie od 10:00 do 18:00 z wyjątkiem wtorków. Dzieci do lat 5 mają wstęp bezpłatny, dzieci w wieku od 6 do 12 lat – 5 €, dzieci w wieku od 13 do 18 lat – 8 €, studenci – 10 €, a dorośli – 15 €. Osoby w wieku 65 lat i starsze, grupy liczące co najmniej 15 osób, dziennikarze i inne osoby zwolnione z opłat mają wstęp za 12 €. Dostępne są również wycieczki z przewodnikiem. Jeśli nie chcesz mieć własnego przewodnika tylko dla siebie, zapłacisz dodatkowe 8 € oprócz biletów.
Bilety można oczywiście kupić online na tej stronie, dzięki czemu nie trzeba później stać w kolejce. Jeśli jednak chcesz skorzystać z jakichkolwiek zniżek, musisz kupić je na miejscu. Dość o wieku i pieniądzach, ruszamy!
Nasza podróż
Nasze dziesięciodniowe jesienne wycieczki objazdowe przez ostatnie kilka lat odbywały się w Toskanii. W tym roku zdecydowaliśmy, że nadszedł czas na zmianę i udaliśmy się na południe Francji. To doprowadziło nas do kolejnej zmiany – tym razem bierzemy samochód, ponieważ na Riwierze Francuskiej prawie nie ma gdzie zaparkować kampera, nie mówiąc już o spędzeniu nocy. Ostatecznie jednak nie poddaliśmy się i spędzimy trochę czasu we Włoszech. Po drodze jest coś, co każdy, kto choć trochę lubi samochody, musi zobaczyć
Wyjechaliśmy w piątek po południu i spędziliśmy noc w hotelu gdzieś pod Monachium. Następnego dnia zniosłem nudną część wakacji – outlet FOX TOWN w Szwajcarii. Myślami byłem już kilka kilometrów dalej na południe, a dokładniej w miejscowości Arese. I dobrze wiedziałem, że jutro na pewno nie będę się tam nudził.
Na noc zarezerwowaliśmy motel Hotel City Legnano (polecam jako punkt wypadowy do muzeum – około 10 km). Stamtąd wyruszyliśmy prosto po porannym włoskim cappuccino na spotkanie z jednym z najlepszych muzeów. Całą drogę przejeżdżamy przez dość surową strefę przemysłową. Co więcej, pogoda na zewnątrz jest niesprzyjająca. Jest mglisto i deszczowo, więc jest to absolutnie idealna pogoda na wizytę w muzeum.
Budynek muzeum
Z zewnątrz budynek muzeum nie różni się od reszty miasta i wyraźnie widać, że jest to dawna fabryka. Jednak z zewnątrz zdecydowanie poświęcono mu wiele uwagi. Znajduje się tam niezliczona ilość pięknych i rzadkich egzemplarzy, które najpierw ułożone są chronologicznie, a później w grupach takich jak sporty motorowe czy najciekawsze prototypy, które nie zostały nawet wystawione na sprzedaż i prawdopodobnie nie będziesz miał okazji zobaczyć ich na własne oczy nigdzie indziej. Z niecierpliwością można więc oczekiwać słynnego Cabaro czy Nuvoli.
Ze względu na to, jak duży jest budynek, zwiedzający rozproszyli się i nie było zbyt wielu ludzi w jednym miejscu. Ilekroć chciałem zrobić zdjęcie jednego z eksponatów, miałem nadzieję, że zawsze był moment, w którym nikt nie przeszkadzał. Największy ruch ludzi był niewątpliwie rano, o 10 rano, kiedy muzeum zostało otwarte. Kiedy wyszliśmy o godzinie 13, nie było już żadnej kolejki do kasy biletowej.
Zanim jednak przejdę do faktycznej zawartości muzeum, pozwolę sobie na odrobinę historii. Dzisiejsze muzeum ma zaledwie dziewięć lat, ale jego historia sięga kilku dekad wstecz. Oryginalne muzeum zostało otwarte w 1976 roku, a eksponaty mieściły się wówczas w pierwszym zakładzie produkcyjnym Arese-Portello. Kiedy produkcja w tej fabryce zakończyła się w 2009 roku, muzeum przestało działać. W następnym roku zostało ponownie otwarte na kilka miesięcy, aby uczcić 100-lecie producenta samochodów, a następnie całkowicie zamknięte. Pod koniec 2013 roku architekt i wielki miłośnik Alfy zaczął planować nowy wygląd i styl muzeum na zaproszenie producenta samochodów. Benedetto Camerana nie zwlekał i w ciągu kilku miesięcy rozpoczęła się przebudowa, która nie zajęła nawet roku. Wejdźmy więc do środka!
Miłe wprowadzenie
W pierwszej części wystawy co jakiś czas zmieniane są pojazdy tematyczne. Tym razem były to modele Giulietty, która w tym roku obchodzi 70-lecie produkcji. Po drodze do pozostałych maszyn można zobaczyć, a nawet przeczytać co nieco o stopniowej ewolucji logo producenta samochodów oraz historii muzeum, o której pisałem przed chwilą. W pozostałej części muzeum prezentowane są nie tylko same samochody, ale także silniki widlaste, rzędowe i promieniowe. Alfa Romeo produkowała bowiem między innymi silniki lotnicze.
Budynek główny
Zaraz po wejściu do głównego budynku, zza rogu wita nas matka rodziny, A.L.F.A. 24 HP z 1910 roku. Na tym samym piętrze znajdują się samochody wyścigowe z pierwszej połowy XX wieku. Na przykład 8C 2300 Corto z lat trzydziestych XX wieku, który brał udział w słynnym wyścigu Mille Miglia, a więc ma dwie zapasowe opony z tyłu i trzy odpowiednie reflektory z przodu. Nieco dalej znajduje się efektowny model 1900 Super Sprint z 1954 roku.
Piętro niżej, linia najlepszych modeli każdej dekady jest kontynuowana. W latach siedemdziesiątych dumnie prezentuje się Montreal, w latach osiemdziesiątych – 75, a następnie menedżerski 164, zwany królową autostrad, z 1987 roku, następnie 156 wyprodukowany dokładnie dziesięć lat później, a na końcu tej linii znajduje się wspaniały 8C z 2007 roku, co czyni go najnowszym samochodem w całym muzeum.
Niezliczone modele i nie tylko
Kilka kroków dalej znajdują się formuły, w których rozwój zaangażowany był sam Enzo Ferrari. W rogu pokoju z samochodami do sportów motorowych można zobaczyć legendarny model DTM 155, oklejony wszelkimi możliwymi sponsorami. Jego 2,5-litrowy sześciocylindrowy silnik jest wystawiony obok, podobnie jak Tipo 33 TT12, który brał udział w kilku wyścigach wytrzymałościowych. Ten ostatni miał jednak wówczas pod maską jednostkę V12. Cóż, moglibyśmy pisać bez końca o prezentowanych modelach, a ja nie chcę opowiadać wszystkiego. Lepiej przestanę i po prostu niech każdy pójdzie tam sam, nie pożałujesz!
Chociaż niestety jest mało prawdopodobne, abyś zobaczył którykolwiek z nich na drodze, uwierz mi, niektóre modele wyglądają naprawdę zwyczajnie obok takich jak TZ2 lub 33 Stradale. Jednak Alfa Romeo Museo również nie pozbawi Cię takich samochodów. Krótko mówiąc, to muzeum ma wszystko! W tym przypadku jest też kino 4DX. Fakt, że na ekranie puszczają kompletne bzdury, powinien zrekompensować ruchome fotele i kilka kropel wody lądujących na twoim ciele, gdy przejeżdżasz przez kałuże. Po wyjściu z kina znajduje się kolejna z wystaw tematycznych – mieliśmy okazję zobaczyć kilka modeli używanych przez słynnych karabinierów. Podobnie jak my, zwiedzanie muzeum można zakończyć lunchem w bistro na dachu muzeum, gdzie oprócz dobrego jedzenia nie ominą nas życzliwe spojrzenia kilku Alfies.



























