Najlepsze używane samochody dla dużych rodzin: gdy pięć miejsc to za mało, a bagażnik pęka w szwach

0
32
samochody używane dla dużych rodzin

Używane samochody przystosowane do przewozu dziecięcych fotelików samochodowych to powszechny temat. Ale co jeśli dzieci dorosną, nie będą już potrzebować fotelików, a Ty nadal będziesz przewozić je w samochodzie? W takiej sytuacji potrzebny jest samochód dla pięciu lub więcej osób dorosłych. W tym artykule przyjrzymy się, które samochody najlepiej nadają się do tego zadania.

Najrozsądniejszym wyborem jest van

Jeśli mamy dużą rodzinę i lubimy zabierać nasze pociechy na wycieczki, na których jest ich więcej i nie są już małymi dziećmi, van jest oczywistym wyborem. Nie tylko każdy może usiąść na pełnowymiarowym siedz eniu, ale możemy również pomieścić dużą ilość bagażu – a uwierz mi, duże dzieci też mają duże walizki. Jako ojciec trzech córek mogę potwierdzić, że w przypadku kobiet jest odwrotnie – im są starsze, tym więcej noszą. Zapewnia to, że van jest zarówno wystarczająco wygodny dla całej załogi, jak i wystarczająco przewiewny w kabinie.

W przypadku vanów można wybierać pomiędzy różnymi liczbami miejsc – od 2 do 9. Do przewozu większej liczby pasażerów wymagane jest jednak specjalne prawo jazdy odpowiedniej kategorii. Przyjrzymy się jednak kilku vanom odpowiednim dla dużych rodzin, które lubią wycieczki.

Ford Transit/Tourneo

Ford Transit nie raz zasłużył sobie na miejsce w centrum uwagi jako najlepiej sprzedający się van. Ma silną pozycję na rynku, a jego silniki są stosunkowo niezawodne. Pod maską większości pojazdów znajdziemy silniki wysokoprężne TDCi o pojemności 2,0 lub 2,2 litra. Do wyboru jest szeroka gama wariantów, od krótszych po dłuższe wersje, a także różne wysokości nadwozia. Bardzo rzadko można również znaleźć modele z napędem na wszystkie koła (4×4).

Siedzenia są zwykle rozmieszczone w trzech rzędach. Starsze generacje Transitów często cierpiały z powodu rdzy, więc najlepiej unikać tańszych i starszych egzemplarzy. Idealny budżet na przyzwoicie zachowanego Transita to około 120 000 zł – na tym poziomie cenowym można dostać samochód, który ma około pięciu lat. Oczywiście dostępne są też starsze modele, niektóre nawet poniżej 18 000 zł, ale tutaj trzeba zwrócić uwagę na poziom korozji, przebieg silnika i ogólny stan techniczny, zwłaszcza w przypadku „wyblakłych” egzemplarzy.

Minusem na tle konkurencji jest mniej dopracowane wnętrze w wersjach przeznaczonych do przewozu osób – zazwyczaj nie są one tak dobrze wyposażone. Rozwiązaniem może być Ford Tourneo, który jest lepiej wygłuszony, choć nie oferuje tyle miejsca nad głową co Transit. Jednak pod względem długości wersja „Long” dorównuje Transitowi i nawet przy 9 miejscach zapewnia bardzo przyzwoitą przestrzeń bagażową. Tourneo ma również ogólnie bardziej nowoczesny wygląd i będzie idealnie pasował do wielu rodzin.

Budżet na dobrze utrzymany samochód jest mniej więcej taki sam dla obu modeli, podobnie jak gama silników. Tak więc w ramach marki Ford duże rodziny mogą wybierać z dość szerokiej gamy opcji.

Ford Transit
Autor: Alexander Migl – praca własna, CC BY-SA 4.0

Renault Trafic

Traficy są popularne wśród ogółu społeczeństwa i widzimy ich całkiem sporo na drogach. Większość tak zwanych wersji cywilnych jest porównywalna wielkością do wspomnianego Tourneo. Istnieje również specjalny wariant „Passenger”, który jest bardzo dobrze wyposażony i przystosowany do przewozu osób – stanowi więc lekką konkurencję dla Multivana.

Pod maską znajdziemy szeroką gamę silników. W starszych autach są to jednostki 1.9 dCi, 2.5 dCi oraz 2.0 dCi. W nowszych modelach najczęściej wybierane są jednostki 1.6 dCi lub 2.0 dCi. Pod względem niezawodności najlepsze są silniki 2.0 dCi. Ze starszych wariantów, 1.9 dCi jest dobrym wyborem, jeśli samochód ma wyraźnie identyfikowalne pochodzenie i był dobrze utrzymany. Ale jeśli jest taka możliwość, polecam wybrać 2.0 dCi – choćby ze względu na solidniejsze chłodzenie wodne. Nawet w przypadku nowszych samochodów trzymałbym się wypróbowanego i przetestowanego 2.0 dCi.

Oczywiście są też wersje „Long”. Starsze jednostki mogą ponownie cierpieć z powodu korozji. Przedział cenowy jest dość szeroki i zależy od tego, ile chcesz zainwestować. Ładne, nowsze samochody to wydatek około 88 000 zł, a jeśli zależy nam na nowym egzemplarzu, to prawie nowe auta można dostać już za około 150 000 zł. W przypadku starszych modeli należy zwrócić uwagę na korozję, jakość wnętrza, a przede wszystkim jasną historię pochodzenia i serwisowania – zwłaszcza silnika.

Ogólnie rzecz biorąc, to samo dotyczy większości samochodów używanych. Pod względem ceny Trafik jest bardziej przystępny niż Ford. Jeśli chcemy pozostać przy marce Renault, ale potrzebujemy większego auta, możemy sięgnąć po Renault Master, które wymiarowo jest porównywalne z Fordem Transitem.

Renault Trafic
By Alexander Migl – own work, CC BY-SA 4.0

Volkswagen Transporter – i oczywiście Multivan

Multivan jest synonimem luksusu i przewożenia większej liczby osób. Niejeden ojciec rodziny marzył o takim samochodzie. Transporter był znany we wszystkich swoich generacjach, a pierwsza generacja, niegdyś popularna jako „samochód hipisów”, była jedną z najbardziej legendarnych. Dziś jest również używany przez służby ratownicze, a pod jego maską znajduje się szereg silników. Skupimy się tylko na tych, o których warto wspomnieć – i kilku, których najlepiej unikać.

Transporter może występować w układzie dziewięciomiejscowym, ale należy uważać na wyposażenie i konkretny typ. Zacznijmy od wersji podstawowej: klasyczny Transporter to w zasadzie tylko „puszka z siedzeniami”. Wariant Caravelle jest nieco lepszy – oferuje większy komfort, lepsze wyposażenie, a czasem nawet gadżety podróżne czy kempingowe. Oczywiście trzeba też za niego dopłacić, co dla Volkswagena oznacza szybko rosnącą cenę.

Najwyższa i najbardziej luksusowa wersja nazywa się Multivan – ale jest dostępna tylko w wersji siedmiomiejscowej. Jeśli szukasz komfortu dla siedmiu osób, raczej nie znajdziesz nic lepszego. Ale to jest Volkswagen, więc Multivan nie jest samochodem dla biednych. Nowe egzemplarze z łatwością osiągają cenę 350 000 złotych.

Transportery są również dostępne z napędem na wszystkie koła (4×4). Jednymi z najlepszych silników, jakie pojawiły się pod maskami tych aut, są starsze 1.9 TD i 1.9 D – niezawodne, proste jednostki. Następcy 1.9 TDI-PD wcale nie są złe, zwłaszcza gdy nie są wyposażone w filtr cząstek stałych. 2.5 TDI V5, który był montowany np. w Multivanie T4, to legenda – uwaga, nie mylić z 2.5 TDI, który pojawił się w T5, bo ten przez wielu uważany jest za „wielkiego złego”.

Nowocześniejsze silniki 2.0 TDI z technologią common rail mają już lepszą reputację i nie są złym wyborem. A nawet jednostki benzynowe TSI w nowszych samochodach niekoniecznie są o krok od celu.

Cena Transportera jest trudna do ustalenia – zależy od wersji i wyposażenia. Rozpiętość jest naprawdę ogromna: od 9 000 zł za starsze egzemplarze do ponad 350 000 zł za nowe auta. W przypadku starszych modeli znów trzeba bardzo uważać na korozję. Szczególnie w przypadku popularnych Multivanów T4, które często rdzewiały dosłownie na naszych oczach. Jeśli zależy Ci na dobrze zachowanym T4, spodziewaj się inwestycji rzędu 61 500 zł. Jeśli jednak zdecydujesz się na niego i dysponujesz przyzwoitym budżetem, czeka Cię naprawdę wyjątkowa przejażdżka.

VW_Multivan_2.0_TDI_Life
Autor: M 93 – praca własna, CC BY-SA 3.0

Hyundai H1

Często można znaleźć ten „cud Nossovic” w znacznie lepszym stanie niż konkurencyjne modele – i z niższym przebiegiem. Nie jest to tak powszechne, więc oferta używanych nie jest zbyt szeroka, ale moim zdaniem samochody są lepiej utrzymane.

Hyundai H1 z pewnością nie jest złym wyborem. Starsze modele z silnikiem 2.5 CRDi może nie są wzorem niskiego zużycia paliwa, ale poza tym jest to niezawodna jednostka o dużej mocy. H1 wyróżnia się bardzo przyzwoitym komfortem i jest jednym z najciekawszych kandydatów w stosunku ceny do wydajności. Co więcej, nadwozie nie jest tak podatne na korozję jak u niektórych konkurentów.

H1 nie jest również tak często wykorzystywany we flotach firmowych, co zwiększa szanse na lepszy oferowany stan. Oferuje również opcję konwersji na kampera lub napęd 4×4. Przyzwoite używane samochody z około 2016 roku można mieć za około 53 000 zł.

Do tego modele najnowszej generacji wyglądają naprawdę dobrze – do tego stopnia, że mam wrażenie, że ktoś lekko zainspirował się Volkswagenem.

Jest też wersja benzynowa z silnikiem 2.4, ale to raczej dla bardzo spokojnych kierowców. Jako taki silnik jest niezawodny, ale jeśli spróbujesz przyspieszyć, uda ci się w międzyczasie ugotować dwa turki.

Unikaj starszych diesli z początków produkcji z oznaczeniem D4H – miały wady konstrukcyjne. Późniejsze wersje common-rail były w porządku.

Hyundai H1
Autor: Alex Neman – dzieło własne, CC BY-SA 4.0

A może by tak posmakować Ameryki?

Amerykańskie, pełnokrwiste SUV-y są stworzone dla dużych rodzin – oferują nie tylko mnóstwo miejsca, ale też wyrazisty charakter i całkiem ciekawą alternatywę dla europejskich vanów. Przyjrzyjmy się więc jednej amerykańskiej jaskółce, której warto się przyjrzeć.

Ford Expedition

Większość tych „zwierzaków” ma pod maską pełnokrwiste V8. To solidny, sprawdzony silnik, który nie ma zbyt wielu słabych punktów. Oczywiście – jak to się mówi, rolnik dba, rolnik ma – nawet najtwardszy silnik nie jest nieśmiertelny. Dobrą wiadomością jest to, że toleruje konwersje LPG, co czyni Expedition bardzo interesującym wyborem. Do tego wcześniejsze roczniki nie miały jeszcze bezpośredniego wtrysku, co czyni konwersję jeszcze łatwiejszą. Ale nie jest to również problem z nowszymi modelami – działają one bardzo dobrze na LPG, jeśli wybierzesz odpowiednią instalację.

Konwersja na LPG nie zmieni jednak zużycia paliwa. Spodziewaj się 20 litrów lub więcej na 100 km. Ten samochód „zjada trawę na poboczu”. Ale jeśli mieszkasz w górach, codziennie wozisz ładunek drewna i chcesz załadować czwórkę dzieci, żonę i kilka rzeczy na górę – dlaczego nie?

Silnik ciągnie gładko i choć niektórzy mówią, że „to nie rakieta”, dla mnie jest w zupełności wystarczający. Expedition nie jest fastbackiem – to samochód, którym można się po prostu cieszyć. Ma swoich przeciwników i entuzjastycznych zwolenników – podobnie jak jego wygląd. Jeśli nie dbasz o oszczędność paliwa i machasz środkowym palcem do eko-fanatyków, to pokochasz tego dinozaura.

Uważaj jednak na korozję starszych elementów. Problemem może być także dostępność niektórych części – nie zawsze jest ona łatwa. Wszystkie wersje wyposażone są w automatyczną skrzynię biegów, co nie każdemu może odpowiadać.

W porównaniu do niektórych swoich amerykańskich braci, Expedition jest nieco mniejszy – na przykład Chevy Suburban wydaje się nieco większy (przynajmniej w dotyku). Ale zaufaj mi – Expedition zdecydowanie nie jest małym samochodem. Ani na zewnątrz, ani w środku. Kropka! Jest jednak pewien minus – nie zaparkujesz go po prostu gdzieś. Ale jeśli masz dom za polem i nie potrzebujesz asfaltowej drogi, zrób to.

Hamulce? Cóż, są dostrojone bardziej do amerykańskich i kanadyjskich dróg – proste i stabilne. Są nieco słabsze na europejskich drogach, ale można z tym żyć.

Z drugiej strony wnętrze jest przewiewne, solidne, idealne do podróży w terenie. Prześwit jest zachwycający, a za samochodem można naprawdę dużo wyciągnąć. W pełnej siedmiomiejscowej konfiguracji bagażnik jest raczej mniejszy, ale w wersji pięciomiejscowej staje się dosłownie gigantyczną przestrzenią. Jeśli to dla Ciebie za mało, możesz rozejrzeć się za jeszcze większym „Jankesem” – takim jak Lincoln Navigator Long, który również oferuje wyjątkowo duży bagażnik w pełnym rozmiarze.

Ford_Expedition_Platinum
By Kevauto – praca własna, CC BY-SA 4.0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj